zapamiętaj mnie
Jesteś niezalogowany, załóż konto jeśli go nie posiadasz, lub przypomnij hasło

Informed - Internetowa Informacja Medyczna

Wyszukiwarka artykułów:

Chirurg w roli sapera, czyli jak się rozbraja tętniaki!20-09-2015

     Serce ludzkie jest często porównywane do zegara, który biciem odmierza kolejne chwile naszego życia. Pozostając w konwencji, tętniaka można porównać do bomby zegarowej. Taka bomba tyka sobie gdzieś wewnątrz naszego organizmu, często zupełnie bez naszej wiedzy.

Gdy następuje eksplozja, dochodzi do krwotoku. Chirurg ściga się z czasem, aby uratować życie choremu. Jeśli uda się opanować krwawienie, co w niektórych sytuacjach zakrawa na cud, trzeba jeszcze „posprzątać” miejsca wybuchu. Skala zniszczenia zależy od lokalizacji oraz typu bomby. Operacje odtwórcze są jednak w takich sytuacjach zwykle bardzo skomplikowane. Dlatego prawdziwe pole do popisu daje chirurgowi rola sapera, który rozbraja tętniaka, zanim ten zdąży pęknąć. W tym celu musi jednak najpierw rozpracować mechanizm bomby.

Ja, terrorysta


     Tętniak to odcinkowe poszerzenie tętnicy, której ściana jest chorobowo zmieniona. Przyczyną uszkodzenia ściany tętnicy mogą być różne choroby zapalne naczyń, czy genetycznie uwarunkowane nieprawidłowości budowy (np. w zespole Marfana). W takich przypadkach nie mamy wpływu na powstawanie tętniaków. Okazuje się jednak, że większość tętniaków powstaje w przebiegu uszkodzenia ściany naczyń przez zmiany miażdżycowe i zmiany związane z źle kontrolowanym nadciśnieniem tętniczym. W tym przypadku, co najmniej część winy spada na nas samych.

Na rozwój miażdżycy znaczny wpływ ma nasz styl życia, dieta, aktywność fizyczna i nałogi (nikotynizm!). Leczenie nadciśnienia tętniczego jest lekceważone przez wielu pacjentów. Takie zachowanie można porównać do samobójczej akcji terrorystycznej, w pewnym stopniu sami uzbrajamy śmiertelnie niebezpieczną bombę i umieszczamy ją w naszym ciele.

Skąd dochodzi tykanie?


     Tętniaki najczęściej umiejscawiają się w aorcie, w jej brzusznym odcinku powyżej lub w obrębie jej rozgałęzienia na tętnice biodrowe wspólne. Dość często zdarzają się też tętniaki tętnicy śledzionowej, a w naczyniach kończyn – tętnic udowych i podkolanowych. Oczywiście tętniaki aorty mogą powstawać w jej odcinku przebiegającym w klatce piersiowej, mogą dotyczyć tętnic kończyn górnych czy tętnic zaopatrujących mózg. Te ostatnie są jednak odrębnym neurochirurgicznym zagadnieniem.


     Tętniaki długo mogą nie dawać żadnych objawów. Jest to bardzo niebezpieczna cecha. Zdarza się niestety, że pierwszym sygnałem obecności tętniaka jest jego pęknięcie. Dolegliwości związane z tą chorobą są zależne od lokalizacji tętniaka. Zmiany w tętnicy podkolanowej czy udowej szybko są wyczuwalne jako tętniące guzy, powodują dyskomfort czy nawet ból, uciskając sąsiadujące tkanki. Tętniaki aorty brzusznej mogą powodować ból promieniujący do pleców lub pachwin. Przy padaniu brzucha można wyczuć duży, tętniący guz jest to jednak badanie niepewne. U osób szczupłych można wyczuć w ten sposób tętnienie zupełnie prawidłowej aorty, z kolei u chorych otyłych nawet duży tętniak może być niewyczuwalny.

 

Badaniem dobrze nadającym się do diagnostyki wstępnej tętniaków jest ultrasonografia. Pozwala wykryć tętniaka i ocenić jego średnice, co jest istotne przy ocenie wskazań do operacji. Uważa się, że tętniaki aorty brzusznej powinny być operowane, jeśli ich średnica przekracza 5 cm. Jeśli tętniak jest mniejszy i nie daje objawów, wystarczy go obserwować wykonując kontrolne badanie USG co pół roku.


Badanie USG przede wszystkim pozwala ocenić dynamikę wzrostu średnicy tętniaka, nie mniej ważna jest jednak informacja na temat skrzeplin przyściennych. Workowate poszerzenie tętnicy powoduje turbulentny przepływ krwi na tym odcinku tętnicy. Efektem tego jest powstawanie skrzeplin na ścianach tętniaka. Jest to zjawisko w pewnym stopniu pozytywne, zwiększa bowiem wytrzymałość takiej ściany a więc zmniejsza ryzyko pęknięcia tętniaka. Niestety jest i druga strona medalu. Skrzeplina przyścienna może pękać i ulegać owrzodzeniu a jej oderwane fragmenty, porywane przez prąd krwi, stanowią niebezpieczny materiał zatorowy. Mogą zatykać drobniejsze tętnice i prowadzić do martwicy niedokrwiennej na przykład w obrębie kończyn dolnych.


Innym bardzo istotnym zagrożeniem jest rozwarstwienie ściany tętnicy w obrębie tętniaka. W sytuacji, gdy poszczególne warstwy ściany tętnicy są uszkodzone, osłabione przez proces chorobowy, może dojść do ich rozdzielenia przez prąd krwi. Powstaje tętniak rozwarstwiający. Rozwarstwienie może się pogłębiać, to znaczy ściana tętnicy może się rozdzierać. Jest to proces niebywale bolesny i niebezpieczny. Rozwarstwienie tętniaka piersiowego odcinka aorty może spowodować wylew krwi do worka osierdziowego serca i stan zwany tamponadą serca. Rozwarstwienie aorty brzusznej niesie ze sobą ryzyko nie tylko pęknięcia całego tętniaka, ale uszkodzenie tętnic odchodzących od aorty do narządów jamy brzusznej.

     Tętniak jest więc bardzo niebezpiecznym schorzeniem, niesie z sobą nie tylko zagrożenie pęknięcia i masywnego krwotoku. Obserwacja tętniaka pozwala odpowiednio zaplanować termin i rodzaj operacji. Jeśli stan ogólny chorego na to pozwala, operacja jest jedynym rozsądnym sposobem leczenia.

Operacja metodą klasyczną.


     Klasyczna operacja tętniaka rozpoczyna się od rozcięcia powłok tak, aby odsłonić odpowiednią tętnicę. Łatwo sobie wyobrazić jak wygląda cięcie chirurgiczne mające na celu odsłonięcie tętniaka aorty brzusznej. Rana jest monstrualnej wielkości. Następnym krokiem jest zaklemowanie, czyli zaciśnięcie specjalnym narzędziem, tętnicy powyżej tętniaka. Kolejny etap polega na rozcięciu tętniaka, usunięciu skrzeplin przyściennych i dopasowaniu przeszczepu.

Odcinek naczynia, który był tętniakowato zmieniony zostanie zastąpiony rurą ze specjalnego tworzywa sztucznego. Po doszyciu obu końców przeszczepu do tętnicy chirurg obleka go pozostała po tętniaku ścianą naczynia. Cała operacja potrafi trwać kilka godzin, jest trudna i wiąże się z licznymi powikłaniami. Obecnie wykonuje się ją coraz rzadziej, prawdziwy rozkwit przeżywają wewnątrznaczyniowe techniki zaopatrzenia tętniaków.

Rozbroić bombę od wewnątrz.


     Alternatywą dla klasycznej operacji jest zabieg wykonany techniką wewnątrznaczyniową. Tu pierwszym krokiem jest dokładna diagnostyka obrazowa. Chirurg musi wiedzieć, jak zlokalizowany jest tętniak w stosunku innych naczyń krwionośnych. W przypadku tętniaków aorty brzusznej kluczowy jest odcinek, w którym tętnica główna oddaje dwie tętnice nerkowe. Kolejne newralgiczne punkty to miejsca odejścia tętnic krezkowych doprowadzające krew do jelit, liczne tętniczki lędźwiowe, które zaopatrują rdzeń kręgowy oraz miejsce podziału aorty na dwie tętnice biodrowe wspólne. Podczas operacji metoda klasyczną, chirurg może odnaleźć wszystkie wymienione naczynia i na bieżąco dopasować pod ich kątem protezę.

Przy wykorzystaniu techniki wewnątrznaczyniowej proteza musi być idealnie dopasowana do warunków anatomicznych jeszcze przed operacją. Każda proteza jest wykonywana na zamówienie dla konkretnego pacjenta i w oparciu o wyniki badań obrazowych. Podnosi to oczywiście koszta takiego zabiegu, jednak w perspektywie znacznie krótszego pobytu chorego w szpitalu oraz mniejszej ilości powikłań pooperacyjnych procedura staje się opłacalna.

Podstawowym badaniem wykonywanym przed tego typu zabiegiem jest angiografia. Pacjentowi podaje się kontrast, czyli substancję, która będzie doskonale widoczna na zdjęciu rtg. Następnie wykonuje się kilka zdjęć (różne kąty) rentgenowskich interesującej chirurga okolicy ciała. Badanie uwidacznia „drzewko” naczyń tętniczych. Dokładniejszym badaniem jest tomografia komputerowa z opcją angio. Ukazuje ona z bardzo duża dokładnością wszystkie interesujące tętnice. Pozwala także lepiej ocenić worek tętniaka, szczególnie część zajętą przez przyścienne skrzepliny, których nie widać w angiografii.


Na podstawie badań obrazowych konstruuje się protezę. Ma ona postać rurki wykonanej z tworzywa sztucznego, rozpiętej na siatce. Taka proteza jest nazywana stent-graftem. Same stenty są wykorzystywane na przykład przy plastyce naczyń wieńcowych serca. W tym wypadku celem zabiegu nie jest jednak poszerzenie światła tętnicy, ale coś wręcz odwrotnego, odcięcie tętniaka i przywrócenie tętnicy jej właściwego przekroju.


     Zabieg rozpoczyna się od założenia wkłucia do odpowiedniej tętnicy poniżej tętniaka. W przypadku tętniaka aorty brzusznej wykonuje się małe nacięcie w okolicy pachwiny i nakłuwa tętnicę udową. Następnie, przez specjalny cewnik, do tętnicy wprowadza się stent-graft. Zabieg jest przeprowadzany pod kontrolą obrazu rentgenowskiego (tzw. skopia), chirurg cały czas może obserwować na ekranie położenie cewnika. Gdy proteza znajdzie się na odpowiedniej wysokości, rozpręża się ją za pomocą balonika wypełnianego helem.


     Zabieg trwa krótko, przeprowadzany jest zwykle w znieczuleniu miejscowym. Chory nie wymaga długiego pobytu w szpitalu, rana po nacięciu w pachwinie goi się błyskawicznie. Oczywiście zabieg ma też swoje wady.

Po pierwsze, wysoka cena. Wewnątrznaczyniowe zaopatrzenia tętniaków są wykonywane coraz częściej, nadal jednak głównym wskazaniem jest obecność dodatkowych chorób, wiążąca się z dużym ryzykiem zgonu w czasie operacji klasycznej.

Drugim mankamentem tych zabiegów są problemy techniczne wynikające z warunków anatomicznych pacjenta. Przebieg tętnic może być kręty, co znacznie utrudnia przeprowadzenie cewnika ze stent-graftem. Tętniak może również obejmować wiele odgałęzień tętnicy. W takiej sytuacji wszczepienie protezy wewnątrznaczyniowej wiąże się z ryzykiem zamknięcia światła którejś z odnóg aorty i konsekwencjami w postaci niedokrwienia zaopatrywanych przez nie narządów.


      Zabieg wewnątrznaczyniowego zaopatrzenia tętniaka ma swoje ograniczenia techniczne i finansowe. Istnieje także możliwość wystąpienia powikłań, niekiedy bardzo poważnych. Jednak przewaga tego typu zabiegów nad operacjami wykonywanymi metodą klasyczną z punktu widzenia pacjenta jest dość oczywista. Mniejszy uraz, krótszy pobyt w szpitalu i szybszy powrót do aktywnego życia. Kluczowym elementem nadal jest cena sten-graftów. Pozostaje mieć nadzieję, że ekonomia służby zdrowia ulegnie zmianie i w niedalekiej przyszłości to, co dogodniejsze dla pacjenta, stanie się też opłacalne dla szpitala.


Opracowanie: Marcin Wełnicki

Czytaj także:Gdy serce wyrywa się z piersi?

Stenoza zastawki aortalnej !

Nadciśnienie tętnicze - etiologia, zapobieganie, diagnoza, leczenie !

Pierwsza pomoc w sprawach sercowych

Epidemie XXI wieku: choroba niedokrwienna serca

Stres - przyjaciel czy wróg?

Komentarze

dodał: ~Gość | 2017-08-06 22:03:57

moja mama jest z wroclawia miala operacje wewnatrznaczyniowa 5h w szpitalu w warszawie na banacha operowal ja docent jakimowicz ,procedura jest taka ze szpitale w w calej polsce kieruja osoby z trudnymi tetniakami do warszawy

dodał: ~Gość | 2017-07-25 23:34:25

Jeszcze trzy tygodnie temu miałem tętniaka aorty brzusznej - 55 mm. Lekarz zasugerował otwartą operację, którą bardzo dobrze zniosłem, następnego dnia po operacji samodzielnie wstałem z łóżka. Polecam szpital w Katowicach -Ochojcu.

dodał: ~Gość | 2017-07-04 19:01:13

Czy ktoś przezyl po operacji klasycznej tętniaka aorty? Czytam te forum i nie znalazlam rakiej osoby. Moja mama ma miec taką operacje i strasznie sie boje..

dodał: ~Gość | 2017-01-16 15:51:35

Mój tata miał mieć planowaną operację,tetniak pękł dzień przed wigilią lekarz zadługo czekał z deyzją ,tętniak miał 5,4cm

dodał: ~Gość | 2017-01-10 11:10:33

Moja mama zmarła końcem grudnia, o ironio w rocznicę naszego ślubu. Miała 77 lat i od trzech tygodni czekała na bajpasy w renomowanym szpitalu w Lubinie. Operacje miała mieć 4 stycznia 2017r (rozpoznanie - krytyczne zmiany miażdżycowe pnia serca, opis- zagrożenie życia) Przyjęta została 14 grudnia- polskie zagrożenie życia - ponad 3 tygodnie oczekiwania na operację ratującą życie. Oczywiście stały monitoring i sala operacyjna 24godz/7 jakby co, tyle że mama nie zmarła na serce tylko na pęknięcie tętniaka lewej tętnicy biodrowej- którego partacze nie zauważyli. Mam ogromny żal do lekarzy. Bardzo chciałabym utrzeć im nosa pozwem za niedopełnienie obowiązków- tylko nie wiem do kogo sie zwrócić w tej sprawie.

dodał: Ewa | 2016-09-09 20:50:09

Mój mąż został wypisany z tętniakiem aorty.Wreszczie tu upewnilam się dlaczego.Zrobiono zastawke,,baypasy(*prosze wybaczyć pewnie złą pisownię).Zastawka miała być sztuczna ... O ironio!!!! w dniu wypisu stała się biologiczna -sztuczna,Pokręcony wypis,wiec szybciutko nazajutrz,czy aby leki dobre,i znowu nowinka...Zastawka sztuczno -biologiczna!!!Kocham kiedy ktoś mnie uważa za osobnika o jednocyfrowym ilorazie inteligencji.Skierowanie po ostrym zawale wyrażnie mówiło: zastawka aortalna (ciężka nie domykalnosć ) plastyka aorty,tętniak 56 mm..Zgoda na operacje opiewała te dwa punkty.Teraz wiem ,że jeśli nie wiadomo o co chodzi ,chodzi o pieniądze .Stentgrafy są bardzo drogie,więc choć sobie człowieku z bombą.Zrobiono w końcu po czterech echach serca, tomograf z kontrastem (NIE DANO NAM PŁYTKI,KtORA NALEŻY SIĘ,jak psu micha.,i którą dać muszą).jakoś tego tętniaka zmieniono na poszerzony łuk aorty.Sprawa musi być wyjaśniona .Nalezy nam sie prawdziwa wersja.

dodał: ~Gość | 2016-08-29 00:47:05

Doktor Ortopeda po dokładnym badaniu i wykonaniu zdjęć rentgenowskich stwierdził między innymi że mam tętniaka w brzuchu.Wypisał skierowanie do Lek.internisty dodając że sprawa nie cierpi zwłoki.Chcę dodać że u mnie .jak dotąd.Każda choroba była rozpoznawana przypadkowo z potrzebą interwencji chirurgicznej Po nie tak dawno .przebytej operacji nerki czuję ze w moim organizmie nastąpiły wielkie zmiany.Boję się jak każdy następnej interwencji chirurgicznej.Mam chęć jeszcze choć chwile cieszyć się tym pięknym. światem. .Proszę dodajcie mi siły bym mogła tę następną operacje przeżyć.Dziękuję i wszystkim życzę wszelkiej pomyś.lnci

dodał: ~Gość | 2016-05-15 16:00:40

gdyby ktos chcial porozmawiac a ma podobny przypadek podaje swoj mail : joann6655@gmail.com. jestem autorka poprzedniego komentarza ,moja mama zmarla dwa dni temu ,miala 67 lat.

dodał: ~Gość | 2016-05-15 14:30:46

gdyby ktos chcial porozmawiac a ma podobny przypadek podaje swoj mail : joann6655@gmail.com. jestem autorka poprzedniego komentarza ,moja mama zmarla dwa dni temu ,miala 67 lat.

dodał: ~Gość | 2016-05-15 12:02:27

gdyby ktos chcial porozmawiac a ma podobny przypadek podaje swoj mail : joann6655@gmail.com. jestem autorka poprzedniego komentarza ,moja mama zmarla dwa dni temu ,miala 67 lat.

dodał: ~Gość | 2016-05-15 12:00:41

Moja mama 67 lat zmarla dwa dni temu po usunieciu tetniaka aorty brzusznej we wroclawiu.przeszla 4 operacje mc lezala pod respiratorem,ostatnie dni juz sama oddychala i nagle zmarla we snie,nie moge sie z tym pogodzic bo o wlasnych silach szla na operacje,ostatnie jej slowa do mnie to ze nie wie co z nia bedzie.tato zmarl nagle w tydzien po jej pierwszej operacji,zostalam bez rodzicow w przeciadu 3 tygodni,nie moge dojsc do siebie,mam poczucie winy ze jem oddycham a oni nie.czuje ze trace rozum bo nigdy nie myslalam ze strace oboje w tym samym czasie,slowa mamy wciaz dudnia mi w glowie ze niech wycinaja co maja bo ona chce jeszcze troche pozyc,skonczylo sie tak ze za dwa dni jest jej pogrzeb,chyba tego nie przezyje.operacja metoda tradycyjna,powiklania nerek martwe jelito niewydolnosc krazenia,dializy przez mc i stomia.

dodał: ~Andrzej- Będzin | 2016-03-01 20:43:55

To prawda i w razie potrzeby właśnie proponuje PAKS Dąbrowa Górnicza super specjaliści od stentgrfów, sam osobiście mam teraz tętniaka, po następnym badaniu jakie przeszedłem prywatnie w PAKSIE w D.G. u lekarza o nazwisku Warzocha, cena nie grała roli za całe badanie z USG włącznie koszt 240zł. Opłacało się , bo wcześniej miałem badania w szpitalu wojewódzkim w Sosnowcu ( dawniej szpital górniczy) nie wykryto mi drugiego tętniaka jakiego odszukał lekarz ordynator naczyniówki w PAKSie - Warzocha. Obecnie mam już dwa tętniaki i mam w czerwcu kontrolne badania w PAKS. Jestem jednak spokojny narazie , że uda się te dwa usunąć, jeden aorty brzusznej a drugi aorty biodrowej prawej. Jestem pewny że będzie wszystko ok, dwa lata temu też trafiłem do PAKSU w D.G. po zawale serca, wstawiono mi stenty i jak narazie jest wszystko ok. Pozdrawiam wszystkich czytających i mam nadzieję, że wszystko będzie ok i uda się wyleczyć te cholerne tętniaki.

dodał: ~Gość | 2016-01-12 19:48:08

Polecam PAKS Dąbrowa Górnicza super specjaliści od stentgrfów Andrzej M.

dodał: ~adam | 2016-01-02 15:31:05

mój tata zmarł 11grudnia w wojewódzkim szpitalu zespolonym w kielcach w dzien po operacji tetniaka aorty metoda wewnatrznaczyniowa stend graft .miał 68lat był silnym mocnym i twardym facetem tetniak był bezobjawowy został wykryty przypadkiem ,lekarz który operował tate powtarzał ze zabieg jest bezpieczny ale trudny namawiał go -rozmiar tetniaka 63mm. Na operacje czekalismy 2miesiace gdyz tyle trwał dorobienie stent graftu operacja trwała 9godzin zamias 4 ,po operacij lekarz uspokoim moja mame ze wszystko jest dobrze i po jego mysli dnia nastepnego ojciec przeszedł kolejna operacje usuniecia krwiaka ok 2litry i kolejny lekarz nie wie skad ten krwiak stan ojca b.ciezki kilka krotnie go reanimija w 24godzine po pierwszej operacji ojciec zmarł i wtedy docierały do nas sprzeczne informacje ze uszkodzili tetnice ze miał zawał ze zawiódł sprzet itp. mam metlik w głowie co z tym zrobic adamkorzonek13@wp.pl

dodał: ~Gość | 2015-07-17 21:56:55

Witam, ponad miesiąc temu zmarł mój tata jest mi strasznie ciężko, ale najgorsze ze drecze się pytaniem, czy mógł żyć. W niedziele o 10 zadzwonił do mojej mamy ze strasznie go zabolalo w klatce w ciągu 20 minut było już pogotowie. Stwierdzono udar, ale lakarka caly zcas pytaala czy tata nie bral zadnych lekow tego dnia, bo cisnienie mu skakało ( nie brał) o 19 dowiedzielimsy się, że zrobion tomograf i jest pekniety tetniak. Trafil do szpitala we Wrocławiu i 22 na stół operacyjny. O 24.01 zmarl, czy gdyby wczesniej zrobili to badanie mógłby żyć. Prosze o pomoc bo zwariuje.

dodał: Mariusz | 2014-12-03 07:49:12

Miałem właśnie w październiku tego roku zabieg wstawienia sten-grafu na aorcie brzusznej,tętniaka miałem 63 mm w Klinice Naczyniowej na Banacha w Warszawie i jeśli mogę polecić to właśnie tam jest znakomity zespół chirurgów naczyniowych.W jednym ze szpitali warszawskich odwlekano mi zabieg, badania badania badania przez prawie 3 lata bo jeszcze nie urósł aż tak wielki podziękowałem.I z tej decyzji jestem bardzo zadowolony .

dodał: ~Gość | 2014-11-27 12:31:08

mój mąż jest po operacji tętniaka aorty w śródpiersiu rozwiarstwiającego się. Niczego złego nie odczuwał ,robił kontrolną tomografię na płuca i w tedy mu wynaleziono. .Teraz czuję się gorzej po operacji [3 doby] niż zaraz po operacji. dziś zrobiono mu echo serca i stwierdzono mu w sercu krwiak i na razie nie wiem co dalej

dodał: ~Gość | 2014-09-03 16:50:45

Mój syn ma 16 lat iw czerwcu br pękł mu tętniak mózgu Przeszedł embolizację. w Warszawie w MSWIA Obecnie jest dwa miesiace. po tym wydarzeniu czuje się doskonale.

dodał: ~Gość 25.04.2014 | 2014-04-26 22:52:58

Mam 68 lat w wieku 66lat wszczepiono mi proteze aorty brzusznej (tetniak 5,5 cm ), operacja sie udala , niestety około 6msc po operacji okazało sie ze w prawym odgalezieniu protezy jest zakrzep który blokuje dopływ krwi do prawej nogi, na szczescie fukcjonuje obieg poboczny ,po przejsciu ok 150 m musze robic przerwe w oczekiwaniu na dokrwienie nogi.W moim przypadku prwdopodonie istnieje mozniwośc udrożnienia tetnicy poprzez mechaniczne wykonanie otworu w masie zakrzepu.Mimo to polecam korzystanie z możliwości nieinwazyjnego wszczepiania potez -stent-graft.Operacja trwala 3 godz.na trzeci dzien pojechalem do domu.

dodał: Angelika | 2014-02-03 09:28:47

Moja Mama dwa lata temu trafiła na pogotowie z objawami zawału serca. Niestety na pogotowiu wykonano ekg serca. Po czym stwierdzo, że nie doszło do zawału, podano leki i próbowano odesłać nas do domu z kwitkiem. Udało mi się wywalczyć skierowanie do szpitala kardiologicznego. Od razu tam pojechaliśmy. Po 4 godzinach oczekiwania wreszcie przyjęli Mamę na badania wstępne. Ponownie zrobiono ekg. Lekarz stwierdził, że Mama jest ustabilizowana i nie ma podstaw przyjęcia Jej na oddział, ponieważ nie ma wykonanych żadnych badań serca. Zapytałam: a gdzie mamy wykonać takie badania skoro w szpitalu nie chcą tego zrobić, a lekarz ogólny i kardiolog, u którego Mamcia się leczyła nie widział potrzeby ku temu, bo mama młoda i zdrowa (miała wtedy 59 lat). Niestety lekarz nie potrafił odpowiedzieć na moje pytanie jedynie usłyszałam kilka porad na odczepne. Ostatnio Mama źle się poczuła, miała duszności i nie potrafiła oddychać. Zawiodłam Ją na pogotowie, gdzie po podaniu kroplowek (cdn)

dodał: ~odp.do pani Angeliki | 2014-01-25 09:50:45

Wspolczuje ogromnie.Moja MAMA zmarla na to samo,nieco starsza od Pani Mamy. Peklo i za pare minut bylo po wszystkim.....ale-faktycznie b.Ja bolalo i wyla z bolu. Ma Pani prawo podac do sdu szpoial i lekarza.Najlepiej wziac adres takiego pana,z ANGORY,tej gazety,gdzie ciagle poisuja fuszerki lekarzy i bronia praw pacjeta. Zycze duzo sily i przetrwania.

dodał: Angelika | 2014-01-23 19:11:09

Moja Mama dwa lata temu trafiła na pogotowie z objawami zawału serca. Niestety na pogotowiu wykonano ekg serca. Po czym stwierdzo, że nie doszło do zawału, podano leki i próbowano odesłać nas do domu z kwitkiem. Udało mi się wywalczyć skierowanie do szpitala kardiologicznego. Od razu tam pojechaliśmy. Po 4 godzinach oczekiwania wreszcie przyjęli Mamę na badania wstępne. Ponownie zrobiono ekg. Lekarz stwierdził, że Mama jest ustabilizowana i nie ma podstaw przyjęcia Jej na oddział, ponieważ nie ma wykonanych żadnych badań serca. Zapytałam: a gdzie mamy wykonać takie badania skoro w szpitalu nie chcą tego zrobić, a lekarz ogólny i kardiolog, u którego Mamcia się leczyła nie widział potrzeby ku temu, bo mama młoda i zdrowa (miała wtedy 59 lat). Niestety lekarz nie potrafił odpowiedzieć na moje pytanie jedynie usłyszałam kilka porad na odczepne. Ostatnio Mama źle się poczuła, miała duszności i nie potrafiła oddychać. Zawiodłam Ją na pogotowie, gdzie po podaniu kroplowek (cdn)

dodał: Angelika | 2014-01-23 19:10:40

Cd. Zawiozlam Mamcie na pogotowie, gdzie po podaniu kroplowek i kilku leków rozszerzajacych naczynia lekarz chciał wysłać Mamę do domu. Ponownie, jak dwa lata wcześniej po długiej batalii argumentów z mojej strony lekarz zgodził się przyjąć Mamę na oddział chorób wewnętrznych. Po trzech dniach pobytu nie wykonano mamie właściwie żadnego badania prócz usg jamy brzusznej. Stan Mamy poprawiał się. Jedynie ciśnienie skakalo. Mama leczyła się na nadciśnienie i arytmie. Niestety pod koniec trzeciej doby pobytu w szpitalu, Mamcia nagle osunela się na ziemię i w moich ramionach umarła. Realizowano Ją po 30 sekundach od utraty przytomności przez godzinę. Po czym lekarz podszedł i powiedziała, że nie udało się. Spekulować, że to zator płucny. Po sekcji zwłok okazało się, że Mamusia miała rozwarstwiajacy tetniak aorty występującej wszystkich jej odgalezien. Nie potrafię się z tym pogodzić. W jaki sposób zaufać ponownie lekarzom, którzy nie chcieli pomóc mojej Mamci? (cdn)

dodał: Angelika | 2014-01-22 23:08:27

Cd. Zawiozlam Mamcie na pogotowie, gdzie po podaniu kroplowek i kilku leków rozszerzajacych naczynia lekarz chciał wysłać Mamę do domu. Ponownie, jak dwa lata wcześniej po długiej batalii argumentów z mojej strony lekarz zgodził się przyjąć Mamę na oddział chorób wewnętrznych. Po trzech dniach pobytu nie wykonano mamie właściwie żadnego badania prócz usg jamy brzusznej. Stan Mamy poprawiał się. Jedynie ciśnienie skakalo. Mama leczyła się na nadciśnienie i arytmie. Niestety pod koniec trzeciej doby pobytu w szpitalu, Mamcia nagle osunela się na ziemię i w moich ramionach umarła. Realizowano Ją po 30 sekundach od utraty przytomności przez godzinę. Po czym lekarz podszedł i powiedziała, że nie udało się. Spekulować, że to zator płucny. Po sekcji zwłok okazało się, że Mamusia miała rozwarstwiajacy tetniak aorty występującej wszystkich jej odgalezien. Nie potrafię się z tym pogodzić. W jaki sposób zaufać ponownie lekarzom, którzy nie chcieli pomóc mojej Mamci? (cdn)

dodał: Angelika | 2014-01-22 00:04:14

Cd. Jeśli jest ktos w stanie wytłumaczyć mi bardzo szczegółowo mechanizm powstawania tętniaka aorty występującej oraz co czuję człowiek podczas tamponady serca, będę bardzo wdzięczna. Jedynym moim pocieszeniem jest to, że mamusia w tej chwili podobno nie cierpiała i umarła w sekundę. Aczkolwiek z powyższego artykułu wynika, że podczas rozwarstwiania tętniaka bardzo musiało Ją boleć, a miała każde odgalezienie rozwarstwione. Serce mi pęka na sama myśl, że dzięki złej diagnostyce tak strasznie cierpiała i nawet nie przyznawała się do tego. Zachęcam gorąco: walczcie o swoich bliskich, choć ciężko wygrać z polska służba zdrowia. Niemniej jednak nie pozwólcie, aby Wasi Bliscy cierpieli niepotrzebnie. A straty po Nich nie sposób niczym zastąpić. Pozdrawiam.

dodał: Angelika | 2014-01-21 23:51:36

Cd. Zawiozlam Mamcie na pogotowie, gdzie po podaniu kroplowek i kilku leków rozszerzajacych naczynia lekarz chciał wysłać Mamę do domu. Ponownie, jak dwa lata wcześniej po długiej batalii argumentów z mojej strony lekarz zgodził się przyjąć Mamę na oddział chorób wewnętrznych. Po trzech dniach pobytu nie wykonano mamie właściwie żadnego badania prócz usg jamy brzusznej. Stan Mamy poprawiał się. Jedynie ciśnienie skakalo. Mama leczyła się na nadciśnienie i arytmie. Niestety pod koniec trzeciej doby pobytu w szpitalu, Mamcia nagle osunela się na ziemię i w moich ramionach umarła. Realizowano Ją po 30 sekundach od utraty przytomności przez godzinę. Po czym lekarz podszedł i powiedziała, że nie udało się. Spekulować, że to zator płucny. Po sekcji zwłok okazało się, że Mamusia miała rozwarstwiajacy tetniak aorty występującej wszystkich jej odgalezien. Nie potrafię się z tym pogodzić. W jaki sposób zaufać ponownie lekarzom, którzy nie chcieli pomóc mojej Mamci? (cdn)

dodał: Angelika | 2014-01-21 23:33:10

Moja Mama dwa lata temu trafiła na pogotowie z objawami zawału serca. Niestety na pogotowiu wykonano ekg serca. Po czym stwierdzo, że nie doszło do zawału, podano leki i próbowano odesłać nas do domu z kwitkiem. Udało mi się wywalczyć skierowanie do szpitala kardiologicznego. Od razu tam pojechaliśmy. Po 4 godzinach oczekiwania wreszcie przyjęli Mamę na badania wstępne. Ponownie zrobiono ekg. Lekarz stwierdził, że Mama jest ustabilizowana i nie ma podstaw przyjęcia Jej na oddział, ponieważ nie ma wykonanych żadnych badań serca. Zapytałam: a gdzie mamy wykonać takie badania skoro w szpitalu nie chcą tego zrobić, a lekarz ogólny i kardiolog, u którego Mamcia się leczyła nie widział potrzeby ku temu, bo mama młoda i zdrowa (miała wtedy 59 lat). Niestety lekarz nie potrafił odpowiedzieć na moje pytanie jedynie usłyszałam kilka porad na odczepne. Ostatnio Mama źle się poczuła, miała duszności i nie potrafiła oddychać. Zawiodłam Ją na pogotowie, gdzie po podaniu kroplowek (cdn)

dodał: KASIA | 2013-12-21 23:26:27

witam miałam w 2012 roku w lutym usówanego tętniaka z aorty wstępującej,tętniak miał 7,6cm bylam w 5 miesiącu ciąży,zabieg przebiegł dobrze,miałam otwierana klatke piersiowa,córeczka ma 17miesiecy i jak narazie jest zrowa:) 22listopada 2013 miałam wstawianego stent grafta do aorty zstepującej miał5,6cm, jak narazie czuje sie ok,najorsze dlamnie było pobieranie płynu mózgowordzeniowego,pozatym ok. jedna i druga operacja były wykonywane w szczecinie w klinice kardiochirurgii(2012)i chirurgiinaczyniowej(2013) trzeba byc dobrej mysli i trzeba byc pozytywnie nastawionym a bedzie dobrze jezeli ktos by chciał io cos zapytac prosze pisac jezeli bede potrafiła odpowiem:) teczunia@onet.eu pozdrawiam i życze dużo zdrówka:)

dodał: ~Gość Sabina | 2013-12-17 18:02:55

witamja tez chodze tykajaca babom ma tętniaka w tętnicy aorty przy sercu chodziłam po lekarzach i każdy wykrywal inna chorobę wsporzedna tzn tarczyce która musze podleczyć a później operować, odnoszę wrazenia ze lekarze bawia się w spychoterapie przeciagaja a ja psychicznie jestem w dolku boje się . już raz to przerabiałam 9 lat temu miała operacja usuniecie plata plucsa rak jakos się pozbierałam ele teraz boje się , dziekuje bogu za każdy dzień zycia

dodał: ~Gość | 2013-12-14 16:40:01

mam 67 lat i tętniaka aorty brzusznej, w szpitalu akademickim na Banacha w Warszawie, pani chirurg zaproponowała mi operację, lub stentgraf, ale powiedziałami, że po operacji często występują różnego rodzaju komplikacje, m.in. często zdarza się że na drugi dzień po operacji tętniaka trzeba usunąć nogę lub obydwie, wyprowadzić odbyt do woreczka na brzuchu, a wszystko dlatego, że podczas operacji odcinane są wszystkie tętniczki. A jednak w artykule operacja na tętniaka jest przedstawiona zupełnie inaczej. Zrezygnowałam z operacji. Nie chcę być kaleką całkowicie uzależnioną od innych.

dodał: ~Gość | 2013-12-02 18:51:33

mam 66lat jestem po wszczepieni stengrafu w klinice PAKS w USTRONIU czuje sie dobrze .polecam mila kadra ktora chce leczyc

dodał: ewa | 2013-11-24 15:55:14

Bardzo prosze o informacje od Pani ktora ostatnio napisala o swoim Tacie,to jest komentarz z 12.09.2013,Tak przejmujaco Pani opisala Taty przypadek,ze spogladam czasem czy nie ma zadnego wpisu od Pani.Jak potoczylo sie dalej,czy jase poprawa po rehabilitacji? Nasza Mama odeszla takze przez tetniaka....Pozdrawiam i zycze duzo sily.

dodał: ~Gość | 2013-09-12 13:58:22

witam, mój tata rok temu mial operacje tetniaka aorty brzusznej w ełku.tetniak mial ponad 7 cm,operacja byla planowana wszystkie badania wykonane.podczas operacji dwa razy byl reanimowany dzieki temu zyje,w ciagu jednego miesiaca byl 3 razy otwierany...1 operacja planowana wszczepienie protezy,nastepne dwie to ciecie jelit poniewaz wdawala sie martwica..ale co bylo najgorsze dowiedzielismy sie wkrotce...skrzeplina podczas 1 operacji uszkodzila rdzen kregowy,tata nie ma wladania od pasa w dół...lezal 3 miesiace w wojskowym szpitalu w elku,nastepnie w wawrszawie takze w wojskowym.razem wyszlo 6 miesiecy.do tej pory walczymy z odlezynami nasze zycie zamienilo sie w koszmar.kazdy dzien to walka o niego.ciagle bóle jamy brzusznej,niedowlad konczyn, odlezyny. rehabilitacja-,zadnych efektow,,,jako corka patrzac na mojego tate w takim stanie przezywam piekło na ziemi,....

dodał: ~Gość | 2013-07-29 03:34:56

Moj tata mial tetniaka aorty brzusznej , zabieg zostal wykonany technika wewnatrznaczyniowa zdaniem lekarzy zakonczyl sie sukcesem trzy dni po zabiegu tata zmarl.W akcie zgonu napisali wstrzas septyczny i niewydolnosc wielonazadowa.Dzisiaj jestesmy pograzeni w rospaczy i bardz zalujemy ze namawialismy tatusia an operacje.Operacja miala miejsce we Wroclawiu.

dodał: ~Gość 2013 03 02 | 2013-06-25 10:02:00

Jestem po operacji tętniaka mózgu i czuję się bardzo dobrze operacja odbyła się w Poznaniu w tym roku jestem ciekawy trzy po tej operacji bęnde mógł podjąć prace

dodał: ~Gość | 2013-04-18 13:49:51

Szanowny Panie, niech Pan zapisze się do Poradni Naczyniowej przyszpitalnej. Moim skromnym zdaniem, macanie po brzuchu to żadna badanie. Jestem po operacji tętniaka aorty brzusznej i coś wiem na ten temat.

dodał: ~Gość | 2013-04-18 13:49:51

Szanowny Panie, niech Pan zapisze się do Poradni Naczyniowej przyszpitalnej. Moim skromnym zdaniem, macanie po brzuchu to żadna badanie. Jestem po operacji tętniaka aorty brzusznej i coś wiem na ten temat.

dodał: ~Gość | 2013-04-18 13:49:51

Szanowny Panie, niech Pan zapisze się do Poradni Naczyniowej przyszpitalnej. Moim skromnym zdaniem, macanie po brzuchu to żadna badanie. Jestem po operacji tętniaka aorty brzusznej i coś wiem na ten temat.

dodał: ~Gośćkibol | 2013-03-24 01:24:07

moj dziadek 86 lat ma tetniaka 8 cm co roic:(

dodał: ~Gośćkibol | 2013-03-24 01:23:13

moj dziadek 86 lat ma tetniaka 8 cm co roic:(

dodał: ~Gość | 2013-01-31 23:26:15

Trzeba wykonywać badania profilaktyczne, zwłaszcza jak się jest wśród grupy zagrożonej ( wiek, czynniki genetyczne, choroby układu sercowo-naczyniowego). Wiek jest niestety dodatkowym obciążenie dla pacjenta(82 lata), no niestety jest to na ogół zaawansowana miażdżyca w całym organizmie. Fakt, że trzeba mieć jeszcze szczęście do dobrego specjalisty, niestety.

dodał: lekarz | 2013-01-11 15:51:20

musze przyznac ze artykul jest zbyt mocno napisany i uwazam ze nie nalezy straszyc pacjentow granatem.bomba czy inny wybuchowym przedmiotem w brzuchu. a kwestia wybory metody leczenie -t klasyczna czy ta mniej inwazyjna to nie tylko problem pieniedzy ale konkretnych wskazan medycznych

dodał: ~Gość | 2012-12-29 22:53:23

Lekarz rodzinny zlekceważył 2 lata temu silne bóle w brzuchu i podbrzuszu, promieniujące przez klatkę piersiową do szyi i lewj ręki po nadgarstek, Nie dał nawet skierowania na USG, ale wysłał do Urologa, który stwierdził powiększenie prostaty po badaniu manualnym, bez USG. Minęły 2 lata, poszedłem do rodzinnego z problemem oddawania moczu, tym razem dał skierowanie na USG prostaty, a radiolog stwierdził, że prostata jest normalna, ale za to mam ttniaka aorty brzusznej. Oczywiście nie zadał sobie trudu sprawdzenia, czy nie ma innych tetniaków. Na prywatnej wizycie USG i Doppler pokazały dodatkowo tętniaka pachwiny i dwóch podkolanowych, a wynik był diametralnie różny od tego USG w szpitalu. Postanowiłem wykonać TK na własną reke, bo żaden z lekarzy nawet sie nie kwapił, aby wypisać skierowanie. TK potwierdziło diagnozę z prywatnej wizyty. Zacząłem szukać po całej Polsce ludzi znajacych się na metodzie endowaskularnej. sucaba@op.pl

dodał: ~Gość | 2012-09-07 08:19:57

nie operujcie się w Bydgoszczy na Powstanców Warszawskich w szpitalu wojskowym na tętniaki aorty bo czeka was śmierć po niby udanej operacji

dodał: ~maciej | 2012-04-16 21:37:06

witam mam tetniaka tetnicy płucnej czy ktos moze polecic lekarza z Poznania/okolic , ktory moze mi pomoc prosze o kontakt na maciejk75@wp.pl

dodał: ~Gość dana | 2012-03-10 09:47:41

moja mama,82 lata,zyla 9 lat ze swiadomoscia ze ma tetniaka aorty brzusznej ok 5 cm Panicznie bala sie operacji,ktoro b.dobra lekarka natychmiat zalecila.Serce zdrowe,wyniki krwi-super.Mama,naogladala sie w tv roznych medycznych programow o tej operacji i nabrala strachu. Proponowano Jej najmniej inwazyjna wersje-stenty.Odmowila,ale przyznam,ze gdybysmy z rodzina naciskali,to by poszla. !0 dni temu,w nocy,tetniak-juz 8,5 cm pekl.Potworny bol,zapasc,bo cisnienie krwi zmalalo do minimuu,biedotlenienie narzadow glownie serca. Operacja-dluga,udana,Mama 2 doby w farmakologicznej spiaczce,na trzeci dzien...koniec.Zmarla.Serce nie podjelo samodzielnej pracy.Nie mam spokoju,czy nie powinnismy Mame zmusic 8 lat temu do opracji ale jak czytam na tym form,mlodsi o wiele pacjenci takze sie nie mogli wybudzic.Czyli wychodzi na to,ze darowlismy Mamie pare lat nie wysylajac na operacje. Kto to wie.Jedyna pociecha,ze Mama nie meczyla sie.Odeszla we snie.

dodał: ~Gość | 2012-03-08 23:35:45

Witam serdecznie:) Mój mąż ma tętniaka aorty brzusznej,tętniak ma już ponad 5 cm,operację ma zaplanowaną na 23 kwietnia w amerykanskiej klinice w Chrzanowie,czy może ktoś wie coś na temat tej kliniki lub był tam operowany,prosze o odpowiedż bo strasznie się martwię czy to dobra klinika.

dodał: ~Gość | 2012-03-05 23:50:28

moj tata dostal bolu brzycha i straszne poty .okazalo sie w szpitalu ze to tetniak aorty brzusznej .zoperowali .niby operacja sie udala a tata zmarl.zdrowy w dobrej kondycji facet 55lat a w ciagu 2 godzin sie zawinol .

dodał: ~Gość | 2011-12-28 21:46:40

Nie wiem co mam robić. U mojego Ojca przez 24 godziny w szpitalu nie zdiagnozowano tętniaka, dopiero kiedy pękł w stanie ciężkim przeprowadzono tomografię, która potwierdziła ten fakt. Przewieziono Go z zagrożeniem utraty życia do innego szpitala gdzie przeprowadzono operację. Niestety Ojciec zmarł po 3 dniach. Czy to że przez 24 godziny przy ewidentnych objawach nie przeprowadzono odpowiednich badań nie jest ewidentnym niechlujstwem.? ? Zastanawiam się czy sprawy nie skierować na drogę sądową

dodał: ~Gość | 2011-09-27 10:29:14

muj tata tez ma tetniaka i zadna klinika go nie chce operowac

dodał: ~Gość | 2011-08-26 12:56:06

mój ojciec miał tętniaka aorty przeszedł operację i niby sie udała ale niestety po operacji tato się już nie obudził radzę się leczyc

dodał: ~Gość | 2011-06-30 13:12:06

mama tętniaka aorty brzusznej miała operowanego w Koperniku. Po operacji przebywała na sali z pacjentami po lekkich zabiegach. Jej stan był bardzo ciężki. Dopiero trzeciego dnia została przewieziona na oddział intensywnej terapii. Ordynator tego oddziału powiedziała, że mama trafiła do nich w stanie krytycznym Stwierdziła, że to nie jej wina, że ordynator oddziału chirurgii naczyniowej nie ma sali pooperacyjej a u nich nie było miejsca. Moja mama zmarła po dwóch tygodniach. Chcę jeszcze zwrócić uwagę na opiekę pielęgniarek na oddziale chirurgicznym. jPanie, które tam pracuja nie powinny wykonywać tego zawodu, nie maja sumienia i serca. Ja do opieki nad mamą w nocy brałam prwatnie te panie (nie można było samemu pilnować) i płaciłam 300 zł za jedna noc. Okazało się, że te panie wcale nie pilnowały mamy tak jak powinny. Więcej czasu spędzały w pokoju pielęgniarek. Informacje te przekazały mi pacjetki z sali, które interweniowały, kiedy mama już w bardzo ciężkim stanie spadła by z łózka.

dodał: ~Gość | 2011-06-11 15:48:32

WSZYSTKIM Z ŁODZI MAJĄCYCH TĘTNIAKA AORTY POLECAM SZPITAL IM PIROGOWA I CHIRURGA DR M.MASŁOWSKIEGO,KTÓRY PRZYJMUJE TEŻ W PRZYCHODNI PRZYSZPITALNEJ, A ODRADZAM SZPITAL MSWIA

dodał: ~Gość | 2011-04-17 13:23:04

mialam operacje tetniaka aorty brzusznej obu tetnic nerkowych i wspolnych biodrowych tetniak mial 6 cm.operacje wykonal DR . Wojciechowski dobry chirurg naczyniowy polecam . Jestem juz prawie rok po operacji i czuje sie dobrze , wracam do pracy a mam 48 lat . To jest Akademia Kliniczna w Gdansku

dodał: ~Gość | 2011-04-12 13:15:05

Ludzie uważajcie z operacjami. Mój tata był operowany w MSW w Łodzi. Operacja zakończyła się zdaniem lekarzy sukcesem, ale tata na drugi dzień zmarł. Z tętniakiem zdiagnozowanym żył 5 lat. Żyłby kolejne 5 albo 10 lat a tak to zaufał, że operacja jest najlepszym wyjściem i gryzie ziemię. Po prostu trzeba się do niego przyzwyczaić i zaufać Bogu.

dodał: ~Gość | 2011-03-12 22:21:22

Wszystkim, którzy mają tętniaki polecam operację planową, moja mama miała operację po pękniętym tętniaku, która rzekomo się udała, ale niestety po trzech tygodniach od operacji zmarła.

dodał: ~Gość | 2011-03-10 18:51:47

Mój znajomy ma 50 lat i itętniaka aorty brzusznej ,postępuje tak jak zalecił specjalista ''naczyniowiec''tz,dieta i badania kontrolne USG ,życie bez stresu i wysiłku ale z tym trudniej.Sama myśl o takiej tykającej bombie jest stresująca.Tetniak ma 5,2 i powiekszył się w ciagu 2 lat o 7mm. nie wiemy co robic i gdzie szukac pomocy .Potocznie mowi sie ,ze choroba wczesnie wykryta i leczona moze miec szczesliwe zakonczenie .Czekamy 2 lata nie wiemy na co? Gdzie szukac pomocy????? w Białymstoku

dodał: ~Gość | 2011-02-11 23:16:43

Jeśli ma pan tętniaka to radzę zaplanować operację i jak najszybciej się jej poddać bo teraz akurat przeżywamy traumę po rozwarstwieniu tętniaka u naszego ojca. Ma 75 lat i leży już 1,5 miesiąca w szpitalu. Tętniak zaczął się rozwarstwiać i nagle stracił przytomność, po dotarciu do szpitala trafił odrazu na stół operacyjny i podczas operacji tętniak pękł. Minęło już 1,5 msc i jego stan jest nadal ciężki, ale mamy nadzieję że z tego wyjdzie. Teraz zastanawiamy się czy nie lepiej było zaplanować operację i zrobić ją na spokojnie w określonym czasie, ale lekarze też tego odradzali... Pozdrawiam

dodał: ~Gość | 2011-01-10 12:03:14

Mam 65 lat i tętniaka chodzę co pół roku na badanie USG i czekam kiedy lekarz mi powie że trzeba operować a on nic tylko mnie pomaca po brzuchu i mówi że jest dobrze tacy są lekarze w MSWIA W ŁODZI