Forum www.informed.com.pl Strona Główna strona główna Internetowej Informacji Medycznej
 

Artykuły  
 FAQFAQ    SzukajSzukaj    UżytkownicyUżytkownicy    GrupyGrupy    RejestracjaRejestracja  
 ProfilProfil    Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości    ZalogujZaloguj  
problemy z oddychaniem
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.informed.com.pl Strona Główna -> Pytania do lekarzy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Basia



Dołączył: 06 Gru 2006
Posty: 2065

PostWysłany: Sro Mar 11, 2009 9:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

@ Kotek
Na podstawie tego co napisałaś mogę przypuszczać, że w przypadku infekcji jej objawy i cała stresująca sytuacja wpływają na Ciebie równocześnie powodując nadwrażliwość oskrzeli.
Z drugiej strony dobrze by było żebyś skonsultowała się z laryngologiem odnośnie prawidłowości budowy krtani, bo może przyczyną Twoich dolegliwości są spastyczne kurcze strun głosowych.

@Basia
Pani Sylwia napisała już wszystko co było do napisania Smile ja to tylko podsumuję
- po pierwsze rzucenie palenia
- po drugie wizyta u lekarza, osłuchanie płuc i serca
i dopiero na tej podstawie podjęcie decyzji które badania wykonać najpierw i jakie leki włączyć.

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
miskowa



Dołączył: 22 Mar 2009
Posty: 1

PostWysłany: Nie Mar 22, 2009 9:14 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich
Obserwuję to forum od dłuższego czasu i muszę przyznać, że wiele mi pomogło.
Mam identyczne objawy jak wiekszość obecnych tu osób-niepełny oddech, uczucie ucisku na klatce piersiowej, ciągła chęć ziewania, które i tak się nie udaje:(Po raz pierwszy pojawiło się to jakieś 2 lata temu, później była długa przerwa i jakieś pół roku temu-wielki powrót-niestety.
Jak większość z Was zrobiłam wszystkie zalecane badania, łącznie ze spirometrią, która oczywiście nic nie wykazała.Brałam leki rozszerzające oskrzela z nadzieją, że może nastepnego ranka będzie lepiej-i nic.....
Jakiś czas temu przeczytałam tu post napisany przez ADEK1944 z 26 XII 2008 gdzie ktoś opisuje przypadek swojego taty, który ma "nasze" objawy.ADEK1944 napisał tam, że przyczyną okazała się choroba mięśni tzn.MIASTENIA.Przeczytałam juz wszystko na temat tej choroby i myślę, że to jest właśnie przyczyna tych problemów.Miałam to szczęście, że trafiłam na wspaniałą neurolog, która nie bagatelizuje moich objawów i nie zwala wszystkiego na nerwy.i co najważniejsze-też łączy te objawy z MIASTENIĄ.Co prawda dała mi na początek jakieś "wyciszacze", ale powiedziała, że jesli to nie pomoże to położy mnie do szpitala w celu zrobienia specyficznych badań w kierunku tej choroby.
Proponuje wszystkim z podobnymi objawami przebadanie sie w tym kierunku.
Wiem, że jest to bardzo rzadka choroba i nie każdy lekarz może kojarzyć objawy z miastenią.
Dajcie znać jak to u Was wygląda, czy robiliście badania w tym kierunku itp.Odezwe się, jak tylko będę miała wyniki badań.
Pozdrawiam i życzę głębokiego oddechu:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
sylwkasz



Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 39

PostWysłany: Pon Mar 23, 2009 1:25 pm    Temat postu: hmm Odpowiedz z cytatem

troche sie wystraszylam kurcze :}
Pani Basiu, czy to mozliwe ??? Co powinnismy sprawdzic ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Basia



Dołączył: 06 Gru 2006
Posty: 2065

PostWysłany: Sro Kwi 22, 2009 6:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chyba przede wszystkim odwiedzić dobrego neurologa Smile bo to wywiad jest podstawą do dalszego diagnozowania w kierunku miastenii.
To co można wykonać na własną rękę to oznaczenie przeciwciał przeciwko receptorom acetylocholiny (ACh), które jest diagnostyczne w 80-90% przypadków miastenii.

Głównym objawem choroby est męczliwość mięśni (wszystkich grup; mogą to być drobne mięśnie dłoni, mięśnie twarzy, rąk, nóg itd.). A Pani nigdzie o tym nie pisała. Pisała Pani natomiast, że ziewanie przynosi ulgę. W przypadku miastenii po kilku głębokich wdechach i skłonach zamiast odczuć ulgę powinna być Pani bardziej zmęczona.

Ale w żaden sposób nie mogę wykluczyć, że przyczyną dolegliwości jest miastenia. Myślę, że warto wykluczyć także to podejrzenie.
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
czeg



Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 2

PostWysłany: Pon Maj 04, 2009 10:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich serdecznie!
Znalazłem wreszcie coś o swojej upierdliwej przypadłości "ziewającej".
Otóż ja również mam obajwy bezdechu połączone z ziewaniem jak kilka osób opisało wyżej. Proponuję nadac wspólną nazwę naszym przypadłościom - "zespół ziewania dotleniającego" w celu odróżnienia ich od innych problemów z oddychaniem. Do podanych przez poprzedników szczegółów dodałbym chyba tyko fakt że nie zawsze ziewnięcie połączone jest z uczuciem "satysfakcji" z oddechu, tj. że nie zawsze po ziewnięciu mam wrażenie że złapałem pełny wdech. Czasem jest nieprzyjemne odczucie że nie wchłonąłem tyle powietrza ile bym chciał. Oznacza to że jest jakiś próg którego przekroczenie pozwala organizmowi dac mi sygnał że nabrałem tyle ile potrzeba. I tu pojawia się pierwsze pytanie - w jaki sposób organizm informuje mnie że nabrałem tyle powietrza ile trzeba lub za mało?? Z powyższych postów wynika że badania takie jak spirometria i gazometria niczego nie wykazują - przeważnie jest w normie. To samo kardiolog i psycholog/psychiatra. Osobiście mam 30 lat i objawy pojawiły się u mnie kilka miesięcy temu, po czym ustąpiły by ok tygodnia temu pojawi się znowu. U mnie nie jest to uciążliwe i nie ziewam tak często jak niektórzy piszą. Badań narazie również nie robiłem. Ale... Wysiłek fizyczny tak tlenowy jak i beztlenowy nie sprawia mi problemu. Tzn ani trening siłowy ani aerobowy (jazda rowerem) nie powoduje objawów ani nie stważa jakichś niezwykłych problemów z oddychaniem. Od niedawna jeżdżę regularnie rowerem i potrafię w bardzo ostrym sprincie doprowadzic organizm do do 90% HRmax i progu mleczanowego. Stąd podejrzewam że same płuca nie są problemem. Zacząłem już sądzic że może organizm mnie oszukuje - stąd pytanie o mechanizm informowania przez organizm o "poprawnym wdechu" Wszystkie przypadki łączy jak widzę ulga po ziewnięciu. A jak na złośc wikipedia stwierdza że akurat przyczyny ziewania nie są dokładnie poznane. Wiadomo jedynie że jest to odruch polegający na wykonaniu głębokiego wdechu i wydechu związany ze zmęczeniem, brakiem pobudzenia lub potrzebą snu, jednak występuje także podczas niedotlenienia oraz przy wybudzaniu się. To akurat nic mi tu nie mówi. Przytoczona tu wyżej miastenia wydaje się przynajmniej w moim wypadku bezzasadna ze względu nie występowania zupełnie żadnych innych objawów poza bezdechem połączonym z chęcią ziewnięcia. Astmy również u siebie nie podejrzewam acz oczywiście należałoby sprawdzic. Co do przytaczanej w każdym chyba przypadku nerwicy to chciałbym się dowiedziec jak wpływa ona fizycznie na organizm że może powodowac takie objawy w tak długim okresie czasu i najciekawsze - najczęściej poza nasiolonym stresem?? Objawy somatyczne przy nerwicach mogą by tak różne że lekażowi chyba najprościej tu szukac wytłumaczenia. Natomiast najbardziej z tego wszystkiego przeraża mnie bezradnośc specjalistów lekarzy - z opisywanych przez was sytuacji wynika poruszają się zupełnie chaotycznie. Zlecają przeróżne badania w wynikach których jedyne czego się doszukują to konieczności wykonania kolejnych badań. Koniec końców wygląda na to że w sumie wszystko jest ok i nie wiadomo co pacjentowi dolega. Ale przepisuje się leki na astmę czy nerwice które w zasadzie nie dokońca zostały zdiagnozowane. Jest to leczenie na oślep i chyba trochę na "odczepnego". Nie chcę tu generalizowac i wszystkich lekarzy stawiac w jednym rzędzie jako niekompetentnych. Mam jednak wrażenie że czasem brak im polotu i większego zaangażowania w sprawę pacjenta. Co o tym sądzicie. Może ktoś już znalazł odpowiedź na tą dziwną dolegliwośc??
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Novakane



Dołączył: 19 Maj 2009
Posty: 4

PostWysłany: Wto Maj 19, 2009 11:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich!
Przeszedłem przez całe to forum i z tego co widze nasz problem (ponieważ ja też narzekam na problemy z oddychaniem) jest czymś czego medycyna jescze nie rozszyfrowała.. Drogi użytkowniku Czeg naprawde masz szczescie, że moszez biegac i cwiczyc siłowo bez zadnych negatywnych wpływów na komfort oddychania. Tego napewno, oprócz mnie, zazdroszcza Ci inni przedmówcy forum. Mój problem z oddychaniem zaczal sie w 2002 roku. Na samym początku myślałem, że to od papierosów, choć wcale dużo nie paliłem, jakoś tak mi przyszło do głowy. Póżniej doszedłem do wniosku, że to przez siłownie i tak myśle do dziś (choć wcale pewien nie jestem). Mianowicie uważam, że przez nieumiejętne oddychanie zepsułem sobie jakis tam "aparat oddechowy" swojego organizmu. Oczywiscie objawy takie same, wszystkich doskonale rozumiem i może to głupio zabrzmi ale ciesze się że nie jestem sam. Brak możliwości wziecia glebokiego oddechu, ziewanie bardzo pomaga ale tylko wtedy kiedy uda sie wziac pelen oddech, niestety czesciej jest inaczej. Poprostu meczarnia. Ludzie wkoło myślący że jestes znudzony, to jest masakra. Badałem serce - było ok. spirometria też ok. Lekarz mówił, że to na tle nerwowym. Cięzko mi w to uwierzyć, gdyż zawsze jest gorzej w wyniku wysiłku fizycznego, tak jakbym nie potrafił oddychać, a już napewno samowolnie. Przestałem ćwiczyć i się polepszyło. Jedyne co było uciążliwe to to że co jakiś czas musiałem wziąć głeboki oddech, ale to żaden problem w porównaniu do wcześniejszych problemów, zwłaszcza że mogłem spokojnie ten oddech wziąć. Także przyzwyczaiłem się i żyłem sobie z tym. Raz było lepiej raz gorzej. Ciezko oceniac skad sie brały przyczyny gorszych stanów.. zmiany pogody, nowe sytuacje, stres. Tak kojarze. Dziś pisze na tym forum bo postanowiłem coś z tym zrobić. Stwierdziłem, że chce chodzić na siłownie, żeby się lepiej czuć, wiadomo endorfiny i w ogole. Dziś byłem trzeci raz na siłowni po ponad 2 latach przerwy i już wczoraj moje problemy z oddychanie były straszne i dzis to samo. Tak jakby ktos ci siadl na klacie, bez kitu, dobrze ze ktos zrozumie. Najgorsza jest ta niemoc wziecia pelnego wdechu, nawet przez uporczywe staranie sie zeby ziewnąć. I to uczucie jakby mózg był niedotleniony. Tak się nie da żyć. Osobiście, po przeczytaniu całego forum, myśle ze to ma cos wspolnego z nerwica, choc kompletnie nie rozumiem skad sie to u mnie wzielo. Nikt o tym nie wspomnial wczesniej ale ja sie zastanawiam czy to nie jest jakis problem z przeponą, w ogole ostatnio zauważyłem, że mam wydety brzuch, jakbym cały czas wypinał, co też wpływa na komfort oddychania. Udam się do lekarza jeszcze raz, bo te wszsytkie badania robiłem kilka lat temu. Mam nadzieje ze jakos uda sie rozwiazac ten problem. Bo normalnie ja jak rano wstaje to juz wiem czy ten dzien bedzie dobry czy zly jesli chodzi o oddychanie. Najlepsze jest to ze jak zasypiam to zadnych problemów nie mam. Samo sie wszystko reguluje i jest ok w nocy. Jak sie obudze rano to z godziny na godzine jest coraz gorzej tak jakbym to ja źle operowałem ukladem oddechowym, mówiąc prosto nie umiał oddychać. Czasem nawet łapie się na tym, że jak o tym zapominam to problem jakby znikał. To dopiero jest czad. Na koniec życze Wam wszystkim aby było lepiej, czego także życze i sobie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Tomek W



Dołączył: 11 Cze 2009
Posty: 1

PostWysłany: Czw Cze 11, 2009 1:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam Wszystkich,
mam te same objawy co Ty Novakane.
Od kilku tygodni problemy z oddychaniem, teraz się zaostrzyło trochę, wygląda to mniej-więcej tak:
Nie mogę nabrać do końca powietrza w płuca, czuje tak-jakby część pęcherzyków się niewypełniana, jest to denerwujące strasznie. Muszę mieć otwarte okno, generalnie odczuwam potrzebę świeżego powietrza. Czasami mam ochotę na zimno, tzn. otworzyć zamrażalnik i wdychać zeń powietrze. Ziewam też oczywiście, ale doraźnie potrafi mi przejść (idzie to falami, czasami przechodzi).
Ciekawostką natomiast jest to że...
- tak jak wszyscy tu piszący jestem zdecydowanie szczupły i uprawiam sport
- jeżdżę na rowerze (czasami bardzo wyczynowo, ostatnio zrobiłem 109 km w 4:59 h, i podejrzewam to jako przyczynę wczorajszego ataku)
- tak jak Ty ćwiczę na siłowni, i tu pojawi się pierwsze pytanie: czy też treningi siłowe i skrajnie wyczerpujące robisz?
- czy paliłeś kiedyś papierosy (miałem taki okres w życiu, poniżej 3 paliłem)
- po jakim czasie ci przeszło jak zaniechałeś siłowni?
- czy próbowałeś innych sportów (karate, yoga, basen) bo prawdę mówiąc to jestem trochę uzależniony od sportu
- czy próbowałeś kontrolować oddech?

Osobiście nie robiłem jeszcze żadnych badań, ale mam zamiar, tak samo jak mam zamiar badać to co mi dolega, postaram się co jakiś czas umieszczać sprawozdanie z postępów w obserwacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
natpe



Dołączył: 12 Cze 2009
Posty: 2

PostWysłany: Pią Cze 12, 2009 8:21 am    Temat postu: Mam to samo! Odpowiedz z cytatem

No i nie jestem sama! Jest to tak uporczywe, że sto tysięcy durnych myśli przychodzi człowiekowi do głowy. Najgorzej jest, kiedy kładę się spać. Ziewanie jest wykańczające, a próba zaśnięcia jeszcze gorsza... Najlepsze to jest to, że wszystko ustępuje jak o tym nie myśle. Ale tak się niestety nie da. Czas do lekarza... Pozdrawiam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
sylwkasz



Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 39

PostWysłany: Pią Cze 12, 2009 10:44 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tez jestem bardzo szczupla i mam podobne objawy jak juz wiecie, ale nie mam nic wspolnego ze sportem wyczynowym, lekki rower, w wakacje plywam troszke - to wszystko.
A tak a propos sportu mi sie przypomnialo - podczas plywania moje dolegliwosci sie nasilaja. Nie wiem, jakies cisnienie jest pod woda czy co.. wtedy na bank bardziej ziewam i czuje niedosyt powietrza w plucach. Musze co jakis czas wynurzac sie z wody, przynajmniejj zeby "pluca" byly nad woda. Tez tak macie ?

Jak Wam lekarze cos zdiagnozuja to napiszcie prosze !!! Jesli poczujecie sie lepiej to nie zostawiajcie calej reszty meczacych sie z tego powodu, tylko zasugerujcie co Wam pomoglo Smile

Pozdrawiam !
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
natpe



Dołączył: 12 Cze 2009
Posty: 2

PostWysłany: Pią Cze 12, 2009 4:47 pm    Temat postu: diagnoza? Odpowiedz z cytatem

Byłam z tym dzisiaj u lekarza...- diagnoza? Silna nerwica. Duszności, niemożność oddychania, ziewanie, to wszystko objawy nerwicy, jako skutek przebytego stresu kilka- kilkanaście tygodni temu. Dostałam leki ziołowe uspokojające... I meliske pić codziennie. Pozdrawiam! Smile)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Novakane



Dołączył: 19 Maj 2009
Posty: 4

PostWysłany: Wto Cze 16, 2009 7:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam Cie Tomku W
Generalnie od mojego wpisu minal miesiac, czyli miesiac na silowni gdyż nie zrezygnowalem z ćwiczenia (chociaż myslalem ze bede zmuszony). Jakos sie poprawilo, generalnie komfort zwiazany z oddychaniem nie jest super ale jest o wiele lepiej. Dobrze mi sie cwiczy (moze mi sie juz tylko wydaje bo sie przyzwyczailem) i tylko czesto staram sie lapac gleboki oddech co czesciej mi sie udaje. Mysle ze powinenes skonsultowac swoje dolegliwosci z jakims konkretnym lekarzem, zwlaszcza ze zauwazasz zwiazek z wysiłkiem (jazda na rowerze, o ktorej wspominasz). Odpowiadając na Twoje pytania: Treningów może nie robie skrajnie wyczerpujących ale zdecydowanie siłowe i męczące. Jeśli chodzi o palenie to tak, palilem, generalnie nigdy bardzo duzo nie palilem ale caly czas zdarza mi sie zapalić np. przy piwku. Wtedy jak przestalem cwiczyc to przechodzilo progresywnie, z dnia na dzien wydaje mi sie ze było lepiej. Ale mysle tez ze tak naprawde ma to gdzies zwiazek z psychiką, poprostu tez przestałem o tym myslec, zajalem sie innymi sprawami. Powiem Ci jeszcze ze mysle ze sport jak najbardziej moze pomóc, tylko trzeba do tego rozsądnie podejść. Ja stwierdzilem, tak jak Ty, ze sport jest dla mnie ważny i nie zrezygnuje z tego, tez chodze na basen. Na taka moją decyzję wpłyneło też to iż najgorsze dolegliwości wcale mnie nie dopadly po cwiczeniu. W ogole nie chodzilem na silownie ani nic i był taki okres ze myslalem ze zwariuje i sie pochlastam. Staram sie kontrolowac oddech. Mysle ze trzeba dojśc do tego jak jest najlepiej, metoda prob i bledów.

Pozdrwaiam wszystkich!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
sylwkasz



Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 39

PostWysłany: Sro Lip 29, 2009 9:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja ostatnio lepiej sie czuje, ale wciaz nie wiem co mi dokladnie dolega. "Pochwale" sie tylko, ze bylam na spirometrii i wg urzadzenia moje pluca maja prawie 60 lat !! A przeciez jestem polowe mlodsza. Co na to lekarz ? Oczywiscie "w normie" Smile Nie mam pytan...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
$$$



Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 1

PostWysłany: Sob Sie 08, 2009 9:04 pm    Temat postu: sprobujcie tego !! Odpowiedz z cytatem

moze ktos odwiedzi jeszcze te strone wiec napisze... sprobujcie tego ***' TOLPERIS VP '*** 3 DNI TEMU MIALEM podobne objawy ucisk na klatke brak oddechu pomyslalem ze to od wysilku po treningu mysle przejdzie- zasnalem przeszlo .. dzien nastepny 2 - sytuacja sie powtarza z tym ze nasilony stan ! zaszlo to po klotni z kobieta wiec mozliwe ze nerwy maja wplyw na ten bezdech wystraszylem sie pojechalem na pogotowie odeslali mnie z jednego na 2 mniejsza o to .. babka mnie osluchala powiedziala ze wszystko jest ok a ja w tym czasie dalej czulem ucisk .. nie dalo jej sie wytlumaczyc.. zapisala lek na rozluznienie miesni .. o nazwie TOLPERIS co 12h /1 tabletka .. wzialem od razu 2 pomoglo dopiero na 2 dzien ..po 12 h przyjalem kolejne 2 i oddech powraca dzis dzien 3 wzialem po 1 oddech stabilny choc czasami w dusznym pokoju bywa bezdech lecz slabszy .. do lekarza i tak sie wybiore ale dopiero w pon.. do tego czasu bd bral te tabletki .. sprobujcie tego zycze aby wam tez pomogly !! aa dyzurny mowil zeby brac je przez kilka dni ..
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
greg



Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 1

PostWysłany: Nie Sie 30, 2009 10:10 am    Temat postu: LSD a trudnosci w oddychaniu? Odpowiedz z cytatem

witam, od ponad miesiaca doswiadczam trudnosci z oddychaniem, nie moge oddychac pelna piersia i czuje ciezar na klatce piersiowej. ataki dusznosci pojawiaja sie najczesciej popoludniem lub poznym wieczorem. towarzyszy im niepokoj, kolatanie serca, dezorientacja, klopoty z zasnieciem. mialem robione badania spirometryczne, lekarz ogolny i pulmonolog twierdza ze to astma, ale po 2 tygodniach przyjmowania lekow niewiele sie zmienilo. nie pale, zawsze bylem aktywny fizycznie i zastanawiam sie czy te dusznosci moga miec podloze psychiczne, np. na skutek silnego stresu jakiego doznalem dwa miesiace temu biorac lsd (nigdy wczesniej nie probowalem zadnych narkotykow). rok temu mialem juz problemy z cisnieniem i nieregularna praca serca i przez pewien czas przyjmowalem betablokery. co robic?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mcz181



Dołączył: 29 Wrz 2009
Posty: 2

PostWysłany: Wto Wrz 29, 2009 11:30 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam
Zaczęło się to 7 miesięcy temu. Wstałam do pracy(ostatni dzień pracy), zawroty głowy, ciężar na klatce piersiowej, problemy z wzięciem głębszego wdechu pomyślałam sobie gorszy dzień, wyjdę na świeże powietrze otworze szybę w samochodzie i na pewno mi przejdzie. Nic bardziej mylnego ponieważ to się dopiero zaczęło. W pracy objawy się nasiliły( pracowałam 2 lata w sklepie z "zapachami", świeczki, kadzidła itd.) zaczęłam panikować ponieważ niestety należę do osób które sie wszystkim denerwują i martwią dlatego też pierwsza myśl NA POGOTOWIE. Dostałam skierowanie do szpitala. Tam zdiagnozowali to jako zapalenie krtani. Leżałam pięć dni w szpitalu. Faszerowali mnie jakimiś kroplówkami i inhalacjami po których miałam wrażenie że było dużo gorzej (ogólnie szpital nie cieszy sie duża renomą, wręcz odwrotnie). Oprócz ekg, moczu i krwi nie zrobili mi żadnych innych badań i po 5 dniach wypuścili z takimi samymi objawami albo i nawet gorszymi do domu i kazali udać sie jak najszybciej do laryngologa który z resztą nic niepokojącego tam nie widział. Zaraz po wypisie ze szpitala znajomy załatwił mi spotkanie z ordynatorem innego szpitala i on absolutnie wykluczył zapalenie krtani. Czyli dalej nie wiem co mi jest:( Zapomniałam jeszcze napisać o dziwnym głośnym odgłosie przy robieniu wdechu który mi towarzyszył od samego początku. Ordynator tego innego szpitala powiedział że ten odgłos jest bardziej z nosa a nie gardła czy krtani no ale przecież laryngolog tam nic niepokojącego nie widział. Normalnie idzie się załamać. Ekg w tym czasie tj. 7 miesiecy to miałam robione tyle razy że osoba chorująca na serce pewnie nie ma tyle, ale wszystko z sercem jest w porządku. Prawie wszystkim poprzednikom na tym forum towarzyszy "ziewanie" ja tego nie mam. W rodzinie miałam prababcie chorująca na astmę. Jestem szczupła, anemii nie mam, ciśnienie ogólnie w normie. W sumie to jeszcze od początku dokuczają mi zawroty głowy, przeważnie przed tym jak zaczynam mieć takie mocniejsze problemy z oddychaniem. Czyli ogólnie to wygląta tak po wyjściu ze szpitala przez dwa lub nawet trzy miesiące całymi dniami czułam że mi sie gorzej oddycha. Po tych trzech miesiącach troszke sie polepszyło bo tylko z cztery razy miałam takie"ataki" ale dalej oddech nie jest taki płynny i czysty jak wcześniej i już nie ma tego odgłosu przy wdechu jak wcześniej. Ostatnio mnie tak złapało mocniej tj. cieżar w klatce piersiowej, zawroty głowy i problem z wzięciem głębszego wdechu ale po5 minutach mi na szczęście przeszło. Normalnie ręce opadająSad CO ROBIĆ???
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.informed.com.pl Strona Główna -> Pytania do lekarzy Wszystkie czasy w strefie GMT
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 5 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group